Porównując krótkoterminowe finansowanie, łatwo skupić się na jednej liczbie: oprocentowaniu, prowizji albo wysokości miesięcznej raty. Żadna z nich osobno nie pokazuje jednak, ile rzeczywiście trzeba będzie oddać. Dwie oferty na tę samą kwotę mogą mieć podobne warunki na pierwszy rzut oka, a mimo to różnić się całkowitym kosztem i wpływem na domowy budżet.
Dlatego przed wyborem warto sprowadzić oferty do wspólnego mianownika. Trzeba porównywać tę samą kwotę, podobny okres finansowania i pełną kwotę do spłaty, a dopiero później analizować poszczególne opłaty.
Co właściwie oznacza całkowity koszt finansowania?
Całkowity koszt to nie tylko odsetki. W zależności od produktu mogą pojawić się również prowizje oraz inne obowiązkowe koszty związane z zawarciem umowy. Jeżeli pożyczamy 2000 zł, kluczowe pytanie brzmi więc nie „jakie jest oprocentowanie?”, ale „ile łącznie będę musiał oddać i kiedy?”.
Dobrym punktem wyjścia jest zestawienie kwoty otrzymywanej przez klienta z całkowitą kwotą do zapłaty. Jeśli do dyspozycji jest 2000 zł, a zgodnie z warunkami umowy trzeba zwrócić 2240 zł, różnica wynosi 240 zł. Następnie należy sprawdzić, z czego ta kwota wynika.
Ma to znaczenie również przy ofertach promocyjnych. Finansowanie reklamowane jako bezpłatne może rzeczywiście mieć zerowy koszt, ale tylko po spełnieniu warunków promocji, np. terminowej spłacie. Sama informacja widoczna w reklamie nie zastępuje sprawdzenia formularza informacyjnego i umowy.
RRSO pomaga w porównaniu, ale nie odpowiada na każde pytanie
Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania uwzględnia koszty kredytu i pozwala przedstawiać je w ujednoliconej, rocznej formie. Jest więc przydatnym wskaźnikiem przy zestawianiu ofert. Przy bardzo krótkim okresie spłaty może jednak osiągać wysokie wartości, nawet jeśli nominalna kwota kosztu nie wydaje się duża.
Dlatego RRSO najlepiej czytać razem z całkowitym kosztem i całkowitą kwotą do zapłaty. Osoba potrzebująca 1500 zł na 30 dni powinna wiedzieć zarówno, jakie jest RRSO, jak i ile złotych faktycznie zapłaci za korzystanie z tych pieniędzy.
Nie należy również porównywać mechanicznie RRSO produktów o zupełnie różnych okresach spłaty. Finansowanie na miesiąc i zobowiązanie rozłożone na kilka miesięcy inaczej obciążają budżet, nawet gdy początkowo dotyczą tej samej kwoty.
Okres spłaty może zmienić ocenę oferty
Niższa rata nie musi oznaczać niższego kosztu. Rozłożenie zobowiązania na dłuższy czas może zmniejszyć miesięczne obciążenie, ale jednocześnie zwiększyć sumę kosztów. Z drugiej strony wysoka jednorazowa płatność może być trudniejsza do udźwignięcia mimo niższego kosztu całkowitego.
Przykładowo jedna oferta może wymagać zwrotu 2100 zł po 30 dniach, a druga 2300 zł w kilku płatnościach. Pierwsza jest nominalnie tańsza o 200 zł. Nie oznacza to jednak automatycznie, że będzie odpowiednia dla osoby, której po opłaceniu mieszkania, rachunków i innych zobowiązań nie zostanie wystarczająca kwota na jednorazową spłatę.
Porównanie powinno zatem obejmować dwa poziomy: koszt samego finansowania oraz możliwość terminowej spłaty zgodnie z harmonogramem.
Porównuj oferty przy takich samych założeniach
Jednym z częstszych błędów jest zestawianie oferty 1000 zł na 30 dni z ofertą 3000 zł na trzy miesiące i ocenianie ich wyłącznie przez wysokość kosztów lub rat. Takie liczby opisują inne zobowiązania.
Znacznie bardziej miarodajne jest ustawienie tej samej potrzebnej kwoty i możliwie zbliżonego okresu. Następnie można sprawdzić kwotę wypłacaną klientowi, całkowity koszt, kwotę do zapłaty, harmonogram oraz RRSO. Taką analizę warto przeprowadzać bezpośrednio na podstawie aktualnych parametrów przedstawionych przez konkretną firmę, np. na stronie https://pozyczkaplus.pl/, zamiast opierać się wyłącznie na skróconych informacjach z reklamy lub zewnętrznego zestawienia.
Warto zwrócić uwagę także na warunki konkretnej oferty. Koszt prezentowany w przykładzie reprezentatywnym nie musi być identyczny z warunkami zaproponowanymi konkretnej osobie. Ostateczne parametry mogą zależeć m.in. od kwoty, okresu finansowania, oceny zdolności kredytowej oraz zasad stosowanych przez daną instytucję.
Koszt to nie jedyny element, który trzeba sprawdzić
Najtańsza oferta na papierze nie rozwiązuje problemu, jeśli termin spłaty wypada przed spodziewanym wpływem wynagrodzenia albo wymagana płatność przekracza realną nadwyżkę w budżecie. Przed złożeniem wniosku dobrze policzyć, ile pieniędzy pozostaje po pokryciu stałych wydatków i już istniejących zobowiązań.
Istotny jest również sam proces uzyskania finansowania. Pożyczkodawca może wymagać potwierdzenia tożsamości, danych rachunku bankowego, informacji o dochodach i wydatkach czy dodatkowej weryfikacji. Historia kredytowa i bieżące zobowiązania mogą wpływać na ocenę zdolności kredytowej oraz dostępność określonych warunków.
Nie warto natomiast traktować mniej szczegółowej procedury jako argumentu za pominięciem analizy kosztów. Niezależnie od sposobu wnioskowania klient powinien mieć możliwość zapoznania się z warunkami, kosztami i zasadami spłaty przed zawarciem umowy.
Co sprawdzić przed zaakceptowaniem warunków?
Gdy pozostają dwie lub trzy podobne propozycje, przydaje się proste zestawienie. Dla każdej z nich można zapisać kwotę otrzymywaną, okres spłaty, całkowity koszt, całkowitą kwotę do zapłaty, RRSO oraz wysokość i terminy wymaganych płatności.
Osobno warto przeczytać informacje dotyczące konsekwencji opóźnienia. Terminowa spłata i spłata po terminie to dwa różne scenariusze kosztowe. Umowa powinna wskazywać zasady naliczania odsetek za opóźnienie oraz inne konsekwencje nieterminowego regulowania zobowiązania.
Przed zawarciem umowy należy też upewnić się, z jakim podmiotem zawierana jest umowa i czy strona internetowa wykorzystuje bezpieczne połączenie. Dane firmy, regulaminy, dokumenty dotyczące produktu i informacje o kosztach nie powinny być trudne do odnalezienia.
Ostateczne porównanie nie polega więc na znalezieniu najniższej raty ani najmniejszej wartości widocznej w reklamie. Dobra analiza odpowiada na trzy prostsze pytania: ile pieniędzy faktycznie otrzymuję, ile łącznie mam zwrócić oraz czy jestem w stanie zrobić to w wymaganym terminie bez naruszania środków potrzebnych na podstawowe wydatki. Dopiero takie zestawienie pokazuje rzeczywisty ciężar krótkoterminowego finansowania.
Artykuł sponsorowany